DAWID SOLAK reprezentuje WorldSkills Europe, międzynarodową organizację zrzeszającą państwa europejskie, której celem jest organizacja co dwa lata mistrzostw Europy młodych zawodowców. W zawodach rywalizują m.in. programiści, operatorzy maszyn przemysłowych, rzemieślnicy czy kucharze. Wydarzenie gromadzi około 700 zawodników z blisko 30 krajów, a jego budżet wynosi około 20 milionów euro. Polska ubiegała się o prawo do organizacji zawodów w 2027 roku, konkurując z propozycją Niemiec i Luksemburga, które wspólnie zaproponowały organizację wydarzenia w Düsseldorfie, w Nadrenii Północnej-Westfalii. Wcześniej jednak, w wyniku rosyjskiej agresji na Ukrainę, prawa gospodarza zawodów zaplanowanych na 2023 rok odebrano Sankt Petersburgowi.

W tej sytuacji Polska podjęła się organizacji wydarzenia w rekordowym czasie 14 miesięcy - zamiast standardowych 48. Decyzją ówczesnego ministra edukacji powierzono mi odpowiedzialność za przygotowanie całego przedsięwzięcia. Zawody zorganizowane w Gdańsku odbiły się szerokim echem w europejskim środowisku WorldSkills i spotkały z dużym uznaniem - gdyby nie szybka decyzja Polski, setki młodych zawodników z całej Europy nie miałyby możliwości udziału w swoich mistrzostwach - mówi Dawid Solak. - Jeszcze przed końcem kadencji Rady Miejskiej w Tarnowie w 2024 roku dowiedziałem się, że partnerzy z Niemiec i Luksemburga poszukują osoby, która pokieruje przygotowaniami do kolejnej edycji zawodów. Rozpoczęliśmy rozmowy, a kilka miesięcy później - już jako CEO spółki celowej odpowiedzialnej za organizację EuroSkills 2027 - rozpocząłem budowę międzynarodowego zespołu w Düsseldorfie. Na pytanie, czy odniósł sukces, Dawid Solak odpowiada: - Nie myślę o swojej pracy w takich kategoriach. Uważam natomiast, że to, co robimy, jest ważne i potrzebne dla europejskiej gospodarki i rozwoju kompetencji przyszłości – choć ma też swoją cenę. Zdecydowanie zbyt dużo czasu spędzam w samolotach.
Zanim trafił do WorldSkills Europe był menadżerem specjalizującym się w tematyce rozwoju innowacji i synergii pomiędzy edukacją a biznesem, w szczególności przemysłem. Doświadczenie zdobywał na kierowniczych stanowiskach w Grupie Azoty, odpowiadając np. za programy akceleracyjne dla startupów oraz za współpracę z partnerami z sektora edukacji i nauki, między innymi dotyczącą realizacji systemu kształcenia dualnego. W przeszłości związany z Platformą Przemysłu Przyszłości (instytucją rządową odpowiedzialną za wspieranie procesów związanych z transformacją cyfrową gospodarki) na stanowiskach przewodniczącego rady, członka zarządu, a także prezesa zarządu. Odpowiadał między innymi za Europejską Sieć Hubów Innowacji Cyfrowych, współpracę międzynarodową, zwłaszcza z Komisją Europejską i OECD, jak również za działania regionalne.
Dawid Solak jest absolwentem I Liceum Ogólnokształcącego w Tarnowie, studiował na Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Tarnowie i Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. To uczestnik prestiżowego programu szkoleniowego International Visiteur Leadership Programme finansowanego przez Departament Stanu USA, członek Stowarzyszenia Alumni zrzeszającego absolwentów programów rządu USA. Administratywista, posiada tytuł MBA (Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie), kształcił się również na MIT (Organizational Design for Digital Transformation).
Założyciel i wieloletni prezes stowarzyszenia Projekt Tarnów, które od 2010 r. realizuje dla mieszkańców rozmaite projekty z zakresu edukacji, nauki, kultury i współpracy międzynarodowej. Z tarnowskim samorządem trwale związany od działalności w Młodzieżowej Radzie Miejskiej w Tarnowie, w latach 2007-2010.
BARTŁOMIEJ BABUŚKA od niespełna roku kieruje instytucją zarządzającą ponad setką spółek i mającą realny wpływ na polską gospodarkę. Agencja Rozwoju Przemysłu SA bierze udział w projektach kluczowych dla bezpieczeństwa Polski, to spółka Skarbu Państwa, której zadaniem jest wspieranie restrukturyzacji polskich przedsiębiorstw. Działają w branżach: stoczniowej, kolejowej, metalowej, wydobywczej, odlewniczej, tekstylnej, opakowaniowej, turystycznej, modernizacji i budowy maszyn.

Swoją drogę zawodową określa jako przejście przez głęboką wodę. - Kluczowe były doświadczenia międzynarodowe. Spędziłem mnóstwo lat pracując równolegle w Polsce i w Ukrainie. Rynek ukraiński nie wybacza błędów, jest bezwzględny, ale też niezwykle dynamiczny. Kompetencje, które tam zdobyłem, okazały się bezcenne, gdy latem ubiegłego roku objąłem stery w ARP. I choć dziś jestem w punkcie, w którym odpowiadam za kluczowe projekty gospodarcze państwa, to fundamenty wciąż mam tarnowskie - uzupełnia.
W planach odbudowy Ukrainy ARP odgrywa kluczową rolę. - Mówimy o kwotach rzędu miliardów złotych, które w ciągu najbliższych kilku lat mogą przepłynąć przez nasze ręce. Naszym celem jest, by polskie firmy zarobiły na odbudowie Ukrainy, a równocześnie byśmy zbudowali infrastrukturę, która na lata otworzy nam rynek wschodni i bliskowschodni. W czerwcu w Gdańsku odbędzie się konferencja URC - to dyplomatyczny sukces Polski. My pracujemy nad tym, by podpisana została umowa międzyrządowa, która sprawi, że przetargi będą odbywać się na polskich zasadach. Polscy przedsiębiorcy potrzebują parasola ochronnego polskiego rządu, bo rynek ukraiński - zawsze wymagający - dziś, w warunkach wojennych, jest ekstremalnie trudny.
Przedłużenie A4 z Krakowa do Lwowa to nie tylko szansa dla firm budowlanych. To szlak transportowy dla polskiego eksportu na lata. Ale ARP idzie dalej. - Chcemy, by równolegle powstawała europejska (czyli z europejskim rozstawem torów) kolej do Odessy. Polska pierwszy raz w historii powinna mieć swój port nad Morzem Czarnym! To oznacza, że polskie towary - od jabłek po zaawansowane technologie - będą mogły płynąć na Bliski Wschód bez przeszkód - dodaje Bartłomiej Babuśka.
Ale do ARP trafiają też spółki w tarapatach. Są gwiazdy" takie jak H. Cegielski FPS, który realizuje historyczny kontrakt za 5 mld zł dla PKP Intercity, ale i spółki, które trzeba ratować przed upadłością. Agencja bardzo mocno „wchodzi” również w sektor medyczny. Mowa o zaawansowanych rozmowach z jednym z czołowych producentów farmaceutycznych na świecie o ulokowaniu w Europie fabryki szczepionek. To inwestycja za setki milionów złotych. - Ale to nie wszystko. Chcemy zainwestować w projekt z profesorem Zembalą. To przełom: ksenotransplantologia, czyli przeszczepianie narządów odzwierzęcych. W USA to już działa, profesor gwarantuje, że potrafi to zrobić w Polsce. ARP jest gotowa wejść w ten projekt z partnerem prywatnym. Do tego wspieramy polski startup, który opracował nieinwazyjny mammograf oparty na sztucznej inteligencji. To są technologie, które mają realny wpływ na życie ludzi inwestycje w przyszłość.
W dawnym Rafako, czyli obecnym RFK w Raciborzu, produkowane są już ramy dla Jelcza. To modelowy przykład dual use wozy cywilne i wojskowe. W Inofamie ma być z kolei uruchomiona produkcja bezzałogowych pojazdów. Jest już podpisany list intencyjny z ukraińskim funduszem Gloster - oni dostarczają setki takich pojazdów na front, sprawdzonych w boju. ARP chce przenieść tę technologię do Polski i produkować ją w jednej z rodzimych spółek.
Bartłomiej Babuśka jest absolwentem I Liceum Ogólnokształcącego w Tarnowie i Akademii Ekonomicznej w Krakowie. W przeszłości był radnym w Radzie Miejskiej w Tarnowie, a od 2015 roku pełni funkcję konsula honorowego Republiki Ukrainy i równocześnie prezesa zarządu Polsko-Ukraińskiego Instytutu Pomocy i Rozwoju. Pracę na stanowiskach menedżerskich rozpoczął w 2001, obejmując funkcję prezesa zarządu w różnego rodzaju spółkach kluczowych dla polskiej gospodarki, działał również w radach nadzorczych poważnych podmiotów.
Jestem z Tarnowa, jestem stąd. Dla prezesa ARP Tarnów to nie tylko punkt w życiorysie.
- Tu stawiałem pierwsze kroki, tu się uczyłem, tu skończyłem moje ukochane I Liceum Ogólnokształcące - szkołę inną niż wszystkie, szczególnie w tamtych latach. Tu rodziły się pierwsze przyjaźnie i tu się na pewno zestarzeję. (...) Bywam w Tarnowie regularnie i obserwuję, jak to miasto - piękne, z ogromnym potencjałem - zmaga się z wyzwaniami.
![]()
Źródło: TEMI, marzec 2026 r.


