Rzeczywistość 2022 - 2025 roku skorygowała te oczekiwania. Napięcia wojenne, ryzyko blackoutów, cyberataki i spadek zaufania do instytucji sprawiły, że gotówka wraca do łask - nie jako nostalgiczny relikt, lecz element odporności państw i gospodarstw domowych. Europejski Bank Centralny raportuje, że na koniec 2024 r. wartość banknotów euro w obiegu sięgnęła ok. 1588 bln euro, czyli więcej niż przed pandemią. Z kolei Rezerwa Federalna i oficjalne dane USA potwierdzają rekordowe 2323 bln dolarów w gotówce w obiegu na 31 grudnia 2024 r. Wbrew sloganom, w codziennych transakcjach gotówka w Europie nadal bywa królem: według badań EBC z 2024 r. odpowiada za ok. 52% liczby płatności w strefie euro - spadek w stosunku do 59% w 2022 r., ale wciąż najczęściej używany instrument w punktach sprzedaży. Ten kontekst najlepiej oddaje anegdota z życia: Wiedeń, lato 2025 r., i wywieszki „cash only” w niejednej kawiarni. To nie ekscentryzm - to praktyczny „plan B” wobec kruchości systemów cyfrowych.
Wojna, blackouty, cyberataki: kiedy cyfrowe przestaje działać
Wojna w Ukrainie uświadomiła europejskim społeczeństwom, że infrastruktura cyfrowa - od płatności po bankomaty - może być w pierwszej kolejności celem cyberataków i przerw w zasilaniu. W takich warunkach fizyczny pieniądz jest jak latarka w szufladzie: działa, gdy zawiodą bardziej wyrafinowane narzędzia. W Niemczech, gdzie tradycja gotówki jest silna, Bundesbank od lat prowadzi systematyczne badania zwyczajów płatniczych. Najnowsze wyniki pokazują, że choć udział gotówki w liczbie płatności spadł z 58% (2021) do 53% (2024), to pozostaje ona najczęściej używanym instrumentem - i kluczowym zabezpieczeniem na wypadek awarii. Doświadczenie skandynawskie, często stawiane za wzór „cashless”, okazało się przestrogą. Szwedzka Agencja ds. Ochrony Cywilnej (MSB) w materiałach dla mieszkańców zaleca trzymanie w domu gotówki w małych nominałach na wypadek kryzysu lub wojny - bo terminale i bankomaty mogą przestać działać. Równolegle europejski proces legislacyjny idzie w stronę równowagi: Single Currency Package Komisji Europejskiej ma zapewnić akceptację i dostęp do gotówki w całej strefie euro - nie jako konkurencję dla innowacji, lecz warunek inkluzji finansowej i odporności. W tę logikę wpisuje się i polityka krajowa. Austria - państwo, gdzie przywiązanie do gotówki jest ponadprzeciętne - debatowała nad konstytucyjną ochroną płatności gotówką i gwarancją dostępu do bankomatów. To nie przypadek, że to właśnie w Wiedniu - jak relacjonuje moja rozmówczyni - w 2025 r. widać było kartki „cash only” w szeregu lokali. Na poziomie mikro to sygnał: w sytuacji rosnącej niepewności realny banknot bywa prostszy, tańszy i… pewniejszy od infrastruktury zależnej od prądu, internetu i operatorów.

Dane zamiast sloganów: ile tej gotówki naprawdę krąży?
EBC w swoich sprawozdaniach podaje liczby, które trudno zbyć wzruszeniem ramion: 1588 bln euro w banknotach na koniec 2024 r. (wzrost o 1,3% r/r). To już nie pandemiczna panika, lecz ugruntowany „popyt na banknot”, który rośnie, gdy rośnie niepewność i stopy procentowe zachęcają do przechowywania oszczędności w płynnej, anonimowej formie. W strukturze obiegu dominują nominały €50 i €100, co potwierdzają bieżące statystyki EBC - zresztą ten wzorzec utrzymuje się od lat. W USA trend jest równie wymowny. Oficjalny serwis rządowy raportuje $2322,9 mld gotówki w obiegu (31.12.2024) - 55,4 mld sztuk banknotów. Członek Zarządu Fed Christopher Waller w lipcu 2025 r. przypominał, że „waluta w obiegu” to największa pozycja po stronie zobowiązań Fed i wyniosła ok. $2,3 bln na koniec 2024 r. A jak wygląda codzienna płatność „przy kasie”? Z perspektywy Unii kluczowa jest seria badań SPACE EBC. W krajowych przekrojach cash w 2024 r. pozostawał najczęściej używany w 14 z 20 państw strefy euro, a w Słowenii, na Malcie, w Austrii i we Włoszech jego udział wciąż przekraczał 60% - podczas gdy w Finlandii i Niderlandach spadał poniżej 30%.
Polska: między Blikiem a banknotem
Polska jest podręcznikowym przykładem „dwutorowości”: dynamiczny wzrost płatności bezgotówkowych nie eliminuje popytu na fizyczny pieniądz. NBP podaje, że 97% badanych wciąż korzysta z gotówki, a wybór instrumentu zależy od kwoty i miejsca transakcji - do 25 zł gotówka dominuje, powyżej rośnie udział kart. Po stronie podaży „banknotowej” NBP odnotowuje charakterystyczny sygnał tezauryzacji: wzrost udziału nominału 200 zł w wartości banknotów odprowadzanych do banku centralnego (z 24,8% w 2019 r. do 38,8% w 2023 r.) oraz coraz rzadszy powrót banknotów do NBP - co sugeruje, że więcej gotówki zostaje „w szufladach” obywateli i firm. Wartość gotówki w obiegu na koniec 2024 r. to ok. 415,3 mld zł (wzrost o 10,1% r/r), przy jednoczesnym spadku „odprowadzeń” do NBP i wzroście „pobrań”. Nowszy raport o obrocie gotówkowym NBP (2024) wskazuje, że w Polsce przyrost gotówki utrzymał się; równolegle w krajach skandynawskich spadki wartości obiegu wyhamowały (Szwecja: -2,3% r/r w 2024 r. vs -10% w 2023 r.). To kolejna przesłanka, że „dno gotówkowe” w Europie może być już za nami. W Polsce w latach 2021-2024 nastąpił wyraźny wzrost znaczenia transakcji bezgotówkowych. W 2021 roku stanowiły one ok. 57 proc. wszystkich płatności w punktach handlowo-usługowych, natomiast już w 2023 roku ich udział przekroczył 65 proc. Trend ten utrzymał się także w kolejnym roku - w 2024 roku transakcje bezgotówkowe odpowiadały za blisko 69 proc. płatności detalicznych. Oznacza to, że w ciągu zaledwie trzech lat Polska przesunęła się z pozycji kraju, w którym wciąż dominowała gotówka, do grona państw, gdzie to płatności elektroniczne - kartą, telefonem czy Blikiem - stały się podstawowym sposobem regulowania codziennych zobowiązań.
Gotówka jako „ubezpieczenie społeczne”: logika odporności
Ekonomia odporności ma prostą zasadę: dywersyfikacja nośników płatności. Gdy jeden kanał pada - drugi przejmuje ruch. Gotówka działa bez hasła, internetu i uprawnień administratora. Karta i telefon zapewniają wygodę i ślad transakcyjny, przydatny dla analityki i bezpieczeństwa fiskalnego. Europejska architektura regulacyjna coraz wyraźniej układa te klocki: nie chodzi o wojnę „karta vs banknot”, tylko o spójność i redundancję systemu. Stąd równoległe prace nad cyfrowym euro (ramy prawne Komisji, faza przygotowawcza EBC) przy jednoczesnym gwarantowaniu akceptacji i dostępu do gotówki. W codziennym języku polityki publicznej to ważne przesunięcie. Przez lata „bezgotówkowość” była celem samym w sobie; dziś nadrzędna jest ciągłość i wybór. Dlatego ankiety EBC i banków centralnych nie tylko liczą udział gotówki, ale monitorują dostępność bankomatów, koszyk opłat dla akceptantów i zachowania awaryjne. To jest właśnie obszar, gdzie anegdota z Wiednia - „cash only” - styka się z tabelami w raportach.

SEO i rzeczywistość: co naprawdę znaczy „powrót gotówki”
Gotówka nie zniknie, bo pełni funkcje, których cyfrowe formy nie skopiują w 100% - prywatność transakcji, działanie w warunkach awarii, niskie tarcie przy mikro-płatnościach. Dane to potwierdzają: 1,588 bln euro w obiegu (EBC), $2,323 bln w USA, ok. 415 mld zł w Polsce, 52% liczby płatności w strefie euro w 2024 r. nadal gotówką, 51% liczby płatności w Niemczech. Nie ma tu sprzeczności z boomem bezgotówkowym - on trwa, co widać w Polsce po wartości transakcji i roli Blika, ale popyt na banknot jest stabilny, a miejscami rosnący. To dlatego w debacie publicznej, obok haseł „innowacje” i „efektywność”, coraz mocniej wybrzmiewają „odporność” i „wolność wyboru”. I dlatego - gdy znów zobaczycie w europejskiej kawiarni kartkę „cash only” - potraktujcie ją nie jak anachronizm, tylko jak małe przypomnienie makroekonomii: system finansowy działa najlepiej, kiedy ma różne drogi dojścia do tej samej usługi.
Źródło: Gazeta Krakowska, 23 września 2025.


