Ta strona używa plików Cookie. Korzystając z tej strony zgadzasz się na umieszczenie tych plików na twoim urządzeniu
Cash only, proszę! Europa znów stawia na gotówkę
24.09.2025

Cash only, proszę! Europa znów stawia na gotówkę

Jeszcze kilka lat temu wizja „cashless society” wydawała się nieuchronna. Pandemia przyspieszyła płatności zbliżeniowe, banki i fintechy pompowały innowacje, a banknoty - jak wieszczyli niektórzy - miały odejść do muzeum

Rzeczywistość 2022 - 2025 roku skorygowała te oczekiwania. Napięcia wojenne, ryzyko blackoutów, cyberataki i spadek zaufania do instytucji sprawiły, że gotówka wraca do łask - nie jako nostalgiczny relikt, lecz element odporności państw i gospodarstw domowych. Europejski Bank Centralny raportuje, że na koniec 2024 r. wartość banknotów euro w obiegu sięgnęła ok. 1588 bln euro, czyli więcej niż przed pandemią. Z kolei Rezerwa Federalna i oficjalne dane USA potwierdzają rekordowe 2323 bln dolarów w gotówce w obiegu na 31 grudnia 2024 r. Wbrew sloganom, w codziennych transakcjach gotówka w Europie nadal bywa królem: według badań EBC z 2024 r. odpowiada za ok. 52% liczby płatności w strefie euro - spadek w stosunku do 59% w 2022 r., ale wciąż najczęściej używany instrument w punktach sprzedaży. Ten kontekst najlepiej oddaje anegdota z życia: Wiedeń, lato 2025 r., i wywieszki „cash only” w niejednej kawiarni. To nie ekscentryzm - to praktyczny „plan B” wobec kruchości systemów cyfrowych.

 

Wojna, blackouty, cyberataki: kiedy cyfrowe przestaje działać

 

Wojna w Ukrainie uświadomiła europejskim społeczeństwom, że infrastruktura cyfrowa - od płatności po bankomaty - może być w pierwszej kolejności celem cyberataków i przerw w zasilaniu. W takich warunkach fizyczny pieniądz jest jak latarka w szufladzie: działa, gdy zawiodą bardziej wyrafinowane narzędzia. W Niemczech, gdzie tradycja gotówki jest silna, Bundesbank od lat prowadzi systematyczne badania zwyczajów płatniczych. Najnowsze wyniki pokazują, że choć udział gotówki w liczbie płatności spadł z 58% (2021) do 53% (2024), to pozostaje ona najczęściej używanym instrumentem - i kluczowym zabezpieczeniem na wypadek awarii. Doświadczenie skandynawskie, często stawiane za wzór „cashless”, okazało się przestrogą. Szwedzka Agencja ds. Ochrony Cywilnej (MSB) w materiałach dla mieszkańców zaleca trzymanie w domu gotówki w małych nominałach na wypadek kryzysu lub wojny - bo terminale i bankomaty mogą przestać działać. Równolegle europejski proces legislacyjny idzie w stronę równowagi: Single Currency Package Komisji Europejskiej ma zapewnić akceptację i dostęp do gotówki w całej strefie euro - nie jako konkurencję dla innowacji, lecz warunek inkluzji finansowej i odporności. W tę logikę wpisuje się i polityka krajowa. Austria - państwo, gdzie przywiązanie do gotówki jest ponadprzeciętne - debatowała nad konstytucyjną ochroną płatności gotówką i gwarancją dostępu do bankomatów. To nie przypadek, że to właśnie w Wiedniu - jak relacjonuje moja rozmówczyni - w 2025 r. widać było kartki „cash only” w szeregu lokali. Na poziomie mikro to sygnał: w sytuacji rosnącej niepewności realny banknot bywa prostszy, tańszy i… pewniejszy od infrastruktury zależnej od prądu, internetu i operatorów.

 

 

Dane zamiast sloganów: ile tej gotówki naprawdę krąży?

 

EBC w swoich sprawozdaniach podaje liczby, które trudno zbyć wzruszeniem ramion: 1588 bln euro w banknotach na koniec 2024 r. (wzrost o 1,3% r/r). To już nie pandemiczna panika, lecz ugruntowany „popyt na banknot”, który rośnie, gdy rośnie niepewność i stopy procentowe zachęcają do przechowywania oszczędności w płynnej, anonimowej formie. W strukturze obiegu dominują nominały €50 i €100, co potwierdzają bieżące statystyki EBC - zresztą ten wzorzec utrzymuje się od lat. W USA trend jest równie wymowny. Oficjalny serwis rządowy raportuje $2322,9 mld gotówki w obiegu (31.12.2024) - 55,4 mld sztuk banknotów. Członek Zarządu Fed Christopher Waller w lipcu 2025 r. przypominał, że „waluta w obiegu” to największa pozycja po stronie zobowiązań Fed i wyniosła ok. $2,3 bln na koniec 2024 r. A jak wygląda codzienna płatność „przy kasie”? Z perspektywy Unii kluczowa jest seria badań SPACE EBC. W krajowych przekrojach cash w 2024 r. pozostawał najczęściej używany w 14 z 20 państw strefy euro, a w Słowenii, na Malcie, w Austrii i we Włoszech jego udział wciąż przekraczał 60% - podczas gdy w Finlandii i Niderlandach spadał poniżej 30%.

 

Polska: między Blikiem a banknotem

 

Polska jest podręcznikowym przykładem „dwutorowości”: dynamiczny wzrost płatności bezgotówkowych nie eliminuje popytu na fizyczny pieniądz. NBP podaje, że 97% badanych wciąż korzysta z gotówki, a wybór instrumentu zależy od kwoty i miejsca transakcji - do 25 zł gotówka dominuje, powyżej rośnie udział kart. Po stronie podaży „banknotowej” NBP odnotowuje charakterystyczny sygnał tezauryzacji: wzrost udziału nominału 200 zł w wartości banknotów odprowadzanych do banku centralnego (z 24,8% w 2019 r. do 38,8% w 2023 r.) oraz coraz rzadszy powrót banknotów do NBP - co sugeruje, że więcej gotówki zostaje „w szufladach” obywateli i firm. Wartość gotówki w obiegu na koniec 2024 r. to ok. 415,3 mld zł (wzrost o 10,1% r/r), przy jednoczesnym spadku „odprowadzeń” do NBP i wzroście „pobrań”. Nowszy raport o obrocie gotówkowym NBP (2024) wskazuje, że w Polsce przyrost gotówki utrzymał się; równolegle w krajach skandynawskich spadki wartości obiegu wyhamowały (Szwecja: -2,3% r/r w 2024 r. vs -10% w 2023 r.). To kolejna przesłanka, że „dno gotówkowe” w Europie może być już za nami. W Polsce w latach 2021-2024 nastąpił wyraźny wzrost znaczenia transakcji bezgotówkowych. W 2021 roku stanowiły one ok. 57 proc. wszystkich płatności w punktach handlowo-usługowych, natomiast już w 2023 roku ich udział przekroczył 65 proc. Trend ten utrzymał się także w kolejnym roku - w 2024 roku transakcje bezgotówkowe odpowiadały za blisko 69 proc. płatności detalicznych. Oznacza to, że w ciągu zaledwie trzech lat Polska przesunęła się z pozycji kraju, w którym wciąż dominowała gotówka, do grona państw, gdzie to płatności elektroniczne - kartą, telefonem czy Blikiem - stały się podstawowym sposobem regulowania codziennych zobowiązań.

 

Gotówka jako „ubezpieczenie społeczne”: logika odporności

 

Ekonomia odporności ma prostą zasadę: dywersyfikacja nośników płatności. Gdy jeden kanał pada - drugi przejmuje ruch. Gotówka działa bez hasła, internetu i uprawnień administratora. Karta i telefon zapewniają wygodę i ślad transakcyjny, przydatny dla analityki i bezpieczeństwa fiskalnego. Europejska architektura regulacyjna coraz wyraźniej układa te klocki: nie chodzi o wojnę „karta vs banknot”, tylko o spójność i redundancję systemu. Stąd równoległe prace nad cyfrowym euro (ramy prawne Komisji, faza przygotowawcza EBC) przy jednoczesnym gwarantowaniu akceptacji i dostępu do gotówki. W codziennym języku polityki publicznej to ważne przesunięcie. Przez lata „bezgotówkowość” była celem samym w sobie; dziś nadrzędna jest ciągłość i wybór. Dlatego ankiety EBC i banków centralnych nie tylko liczą udział gotówki, ale monitorują dostępność bankomatów, koszyk opłat dla akceptantów i zachowania awaryjne. To jest właśnie obszar, gdzie anegdota z Wiednia - „cash only” - styka się z tabelami w raportach.

 

 

SEO i rzeczywistość: co naprawdę znaczy „powrót gotówki”

 

Gotówka nie zniknie, bo pełni funkcje, których cyfrowe formy nie skopiują w 100% - prywatność transakcji, działanie w warunkach awarii, niskie tarcie przy mikro-płatnościach. Dane to potwierdzają: 1,588 bln euro w obiegu (EBC), $2,323 bln w USA, ok. 415 mld zł w Polsce, 52% liczby płatności w strefie euro w 2024 r. nadal gotówką, 51% liczby płatności w Niemczech. Nie ma tu sprzeczności z boomem bezgotówkowym - on trwa, co widać w Polsce po wartości transakcji i roli Blika, ale popyt na banknot jest stabilny, a miejscami rosnący. To dlatego w debacie publicznej, obok haseł „innowacje” i „efektywność”, coraz mocniej wybrzmiewają „odporność” i „wolność wyboru”. I dlatego - gdy znów zobaczycie w europejskiej kawiarni kartkę „cash only” - potraktujcie ją nie jak anachronizm, tylko jak małe przypomnienie makroekonomii: system finansowy działa najlepiej, kiedy ma różne drogi dojścia do tej samej usługi.

 

Źródło: Gazeta Krakowska, 23 września 2025.